Droga z Górnego Śląska do Hollywood – Franz Waxman, wybitny kompozytor 

Czas czytania: 6 min.

Franz Waxman przez blisko pół wieku był jedynym kompozytorem, który rok po roku otrzymywał najbardziej prestiżową nagrodę kinowego świata – Oscara w kategorii najlepszej muzyki filmowej w 1950 i 1951 roku. Aby dostać się do Hollywood pokonał długą drogę, zaczynając na Górnym Śląsku w obecnym Chorzowie. 

Franz Waxman – wybitny muzyk z niemuzycznej rodziny 

Franz Waxman, a właściwie Franz Wachsmann przyszedł na świat 24 grudnia 1906 roku w Koenigshutte, będącym dzisiejszym Chorzowem. Był szóstym dzieckiem Otto Wachsmanna. Wychowywał się w żydowskiej rodzinie, która w żaden sposób nie była związana z muzyką. Choć naukę gry na fortepianie rozpoczął wcześnie bo już w wieku 7 lat, tak jego ojciec nie był przekonany do obranej przez syna ścieżki. Wielokrotnie namawiał go do pracy bankiera, sam związany był z przemysłem. Cała rodzina niedługo po narodzinach najmłodszego dziecka, przeniosła się do Opola, a same przeprowadzki były stałym elementem życia Franza. 

Aby móc spełniać swoją muzykalną pasję podejmował wiele zawodów. Dzięki zarobionym pieniądzom opłacał swoje lekcje gry na fortepianie i harmonii oraz kompozycji. Samo Opole jednak, należące wówczas do Niemiec, nie dawało mu perspektyw dalszego rozwoju.

Rozpoczął studia muzyczne najpierw w Dreźnie, a następnie w Berlinie. Zarabiał na życie grając na fortepianie w klubach nocnych. Był także członkiem zespołu jazzowego Weintraub Syncopaters, wiodącego prym w końcówce lat 20. To właśnie przy okazji tej współpracy rozpoczął swoją przygodę z aranżacją, która zaprowadziła go na szczyt Hollywood. 

Pierwsze kroki w Hollywood 

Zanim jednak trafił do stolicy kina, pierwsze zlecenia przyjmował w Niemczech z początkiem lat 30. XX wieku. Aranżował muzykę do słynnego „Der Blau Engel” z Marleną Dietrich. Przy okazji tej współpracy rozpoczął także karierę dyrygenta bo to właśnie wtedy prowadził orkiestrę, wykonującą podkład. Niestety w 1934 roku był zmuszony wyjechać z nazistowskich Niemiec, gdy został zaatakowany przez totalitarną bojówkę. Przeniósł się do Francji, gdzie po raz pierwszy został pełnoprawnym kompozytorem przy tworzeniu dzieła „Liliom”. Po zakończeniu zdjęć na dobre wyemigrował ze Starego Kontynentu, osiedlając się w Stanach Zjednoczonych. 

Tam kariera Waxmana rozkwitła na dobre. Za sprawą swojej oryginalnej ścieżki do kultowej już dzisiaj „Narzeczonej Frankensteina” z 1935 roku, podpisał 2-letni kontrakt z Universalem, stając się tym samym dyrektorem działu muzycznego. Kolejnym krokiem była blisko 7-letnia współpraca z wytwórnią Metro-Goldwyn-Mayer, w ramach której tworzył nawet 7 filmów rocznie.

Sława Franza rozniosła się po Hollywood i tym samym do jego pracodawcy zgłaszały się podmioty, chcące wypożyczyć utalentowanego muzyka. W 1937 roku po skomponowaniu ścieżki dźwiękowej do „Młodego Duchem” Davida O. Selznicka, otrzymał swoje pierwsze oscarowe nominacje w kategoriach najlepsza muzyka oryginalna i najlepsza muzyka. Był to początek ścieżki do jego własnych statuetek, łącznie do nagrody nominowano go 12-krotnie. 

Własny festiwal i rekord na Oscarach 

Metro-Goldwyn-Mayer i Waxman rozstali się w 1943 roku. W tym czasie kompozytor trafił na dwa lata do Warner Brothers, a w 1947 roku założył własny międzynarodowy festiwal muzyczny. Początkowo była to seria koncertów znana jako „Beverly Hills Music Festival”, później przemianowano ją na „Los Angeles Music Festival”. Wszystko sponsorowane było przez fundację Waxmana a występujący na wydarzeniu muzycy, byli artystami z lokalnej społeczności. W tym czasie również obok komponowania filmowych dzieł, stał się słynnym w Ameryce i Europie dyrygentem oraz kompozytorem muzyki koncertowej. 

Lata 1950 i 1951 pozwoliły Waxmanowi na zapisanie się w historii kina. To wtedy otrzymał nagrodę Oscara za muzykę w „Bulwarze Zachodzącego Słońca” Billy’ego Wildera oraz „Miejsce w Słońcu” George’a Stevensa. Tym samym ustanowił również oscarowy rekord i przez ponad pół dekady był jedynym kompozytorem, który statuetkę odbierał 2 lata pod rząd. Ostatnie lata w jego twórczości charakteryzowały się zmianą klimatu i powrotem do korzeni. Dotychczasowe filmowe produkcje nacechowane były romantyzmem, z kolei następne dzieła to muzyka epicka oraz jazzowa. Skomponował wówczas „Księcia Valianta” „Taras Bulba” czy „Zbrodnię na ulicach”, „Ducha St. Louisa” i „Peyton Place”. 

Zdobywca Oscara z Górnego Śląska 

Franz Waxman zmarł w 1967 roku w wieku 60 lat po długiej walce z rakiem. Za życia otrzymał wiele uhonorowań m.in. Krzyż Zasługi RFN czy doktorat honoris causa nauk humanistycznych na Columbia College. Do dziś jest jednym z symboli Hollywood połowy XX wieku, a jego dziedzictwo znane jest każdemu sympatykowi kina. 

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe