Zapadł wyrok w sprawie śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy

Czas czytania: 4 min.

6 maja zapadł wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich lat – śmierci 8-letniego Kamilka. Na ławie oskarżonych zasiadł ojczym dziecka, matka, a także jej krewni, którzy nie udzielili pomocy cierpiącemu dziecku. Prokuratura zapowiedziała już apelację.

Tragedia, która wstrząsnęła Polską

Do tragedii, którą żył cały kraj, doszło 29 marca 2023 roku w Częstochowie. Ojczym 8-letniego Kamila, Dawid B., oblał chłopca wrzątkiem, a następnie wrzucił go na rozgrzany piec węglowy. Matki Kamilka nie było wówczas w domu.

Przez kilka dni Kamil siedział zamknięty w pokoju. Rozległe oparzenia na ciele chłopca zauważył biologiczny ojciec, który 3 kwietnia przyszedł odwiedzić jego i młodszego brata Fabiana. Wezwał pogotowie – śmigłowiec LPR przetransportował Kamila do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. U chłopca stwierdzono poparzenia 25% ciała, a także złamania, niedożywienie i ogólne zaniedbania. Aby nie odczuwał trudnego do wyobrażenia bólu i by jego obrażenia miały szansę na szybsze zagojenie się specjaliści GCZD zdecydowali się wprowadzić chłopca w stan śpiączki farmakologicznej.

Walka o życie Kamila w szpitalu trwała ponad miesiąc.

Zapadł wyrok

Ojczym Kamilka został aresztowany na początku kwietnia 2023 roku – po śmierci chłopca kwalifikację czynu zmieniono na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Do aresztu trafiła również matka chłopca, której zarzucono narażanie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i udzielenie pomocy mężowi w popełnieniu zabójstwa. Proces rozpoczął się 30 czerwca 2025 roku.

Jak przekazała Gazeta Wyborcza, 6 maja tego roku zapadł długo wyczekiwany wyrok w sprawie. Sąd zmienił kwalifikację czynu Dawida B., ojczyma Kamilka, na ciężkie uszkodzenie ciała skutkujące śmiercią i skazał go na 25 lat więzienia. Matkę chłopca skazano na 16 lat pozbawienia wolności. Oboje mają zapłacić karę zadośćuczynienia dla młodszego brata Kamilka, Fabiana, a także pozostałych dzieci w rodzinie. Ukarano również siostrę matki Kamilka i jej męża – za nieudzielenie pomocy cierpiącemu dziecku. Aneta J. została skazana na 10 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata, a jej mąż na 6 miesięcy, również w zawieszeniu na 3 lata.

Wyrok nie jest prawomocny, a jak przekazała Gazeta Wyborcza, prokuratura zapowiedziała apelację w związku ze zmianą przez Sąd kwalifikacji czynu popełnionego przez Dawida B. 

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe