Trwa zbiórka podpisów pod inicjatywą odwołania Straży Miejskiej
Reset, stowarzyszenie, które ma na koncie sukces referendum odwoławczego w Zabrzu, zbiera obecnie podpisy pod listą poparcia dla inicjatywy odwołania Straży Miejskiej.
Zbiórka podpisów trwa
Od niemal miesiąca można podpisywać się pod listami poparcia społecznej inicjatywy likwidacji Straży Miejskiej w Zabrzu. Zbiórka ponoć idzie dobrze. Zapytałem niedawno, jak długo listy będą otwarte i ile podpisów zebrano od początku stycznia (są zbierane od 8.01.2026 r.).
Zainteresowanie i poparcie społeczne mamy spore. Liczbę podamy pod koniec lutego. Do UM chcemy oddać 1-go marca – przeczytałem w odpowiedzi.
Nie ma stałego punktu, do którego można się udać, by złożyć podpis (takie punkty jeśli mnie pamięć nie myli, istniały podczas akcji referendalnej). Na ich fanpage’u będą natomiast publikowane z wyprzedzeniem terminy i lokalizacje kolejnych zbiórek (ostatni taki wpis opublikowano 28 stycznia).
Dodatkowo, podpisy zbierane są przez działaczy codziennie, na przykład w drodze do pracy. Każdy chętny może też sam napisać do stowarzyszenia, by zapytać, gdzie i kiedy może podejść, aby dodać swój podpis do listy. Ile podpisów zebrano? Reset danych na ten temat jeszcze ujawnia, ale zamierza podpisy zbierać jeszcze przez cały luty.
Odwołali Rupniewską, teraz mają pomysł na likwidację Strazy Miejskiej
Jak Reset argumentuje swoją decyzję? Między innymi stanem finansów publicznych. O inicjatywie pisaliśmy jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.
Miasto tak zadłużone jak Zabrze nie powinno utrzymywać formacji, która kosztuje rocznie 5–7 milionów złotych, a efekty jej działania są – delikatnie mówiąc – mizerne. Do tego te ogromne pieniądze wcale nie przekładają się na godne wynagrodzenia. Większość strażników pracuje za najniższą krajową. To jest zwyczajnie krzywdzące. Dlatego podkreślamy jasno: każdy z nich zawsze może przejść do Policji, tym bardziej że trwa nabór, a warunki są po prostu lepsze. – pisali niedawno.
W jednym ze styczniowych wpisów stowarzyszenie zamieściło kilka punktów, które ich zdaniem mają ważny wpływ na to, że miasto nie chce samo z siebie likwidować Straży Miejskiej.
Dla urzędu Straż Miejska to nie „służba”, tylko narzędzie zarządzania spokojem. I to jest prawdziwy powód, dla którego nikt przy zdrowych zmysłach w ratuszu nie chce jej likwidować.
Rozbijmy to na czynniki pierwsze.
1. Pełna kontrola bez odpowiedzialności politycznej
Straż:
jest pod prezydentem,
finansowana z budżetu miasta,
zależna kadrowo i organizacyjnie.
Czyli urząd ma siłę wykonawczą, ale w razie czego zawsze może powiedzieć:
„to decyzja straży / komendanta / procedur”. Wygodne.
2. Idealne narzędzie do „porządkowania mieszkańców”
Nie trzeba policji, prokuratury, sądów(fajnie tak, bo bez nadzoru można więcej)
Wystarczy:
mandacik,
kontrola,
wezwanie,
notatka służbowa.
Straż działa szybko, lokalnie i selektywnie. Tam, gdzie miastu zależy na „spokoju wizerunkowym”, a nie na rozwiązywaniu problemów.
3. Straż nie kontroluje władzy – i o to chodzi
Dokładnie…
nie gryzie ręki, która ją karmi,
niewygodne interwencje rozmycie, cisza, „brak podstaw”,
brak realnej kontroli decyzji urzędu.
Gdyby straż była niezależna, byłaby zagrożeniem dla komfortu władzy.
A tak – jest buforem.
4. Likwidacja = problem polityczny i organizacyjny
Likwidując SM, urząd musiałby:
oddać część zadań policji (a to już nie jest „nasze”),
zmierzyć się z realnymi konfliktami społecznymi,
stracić szybki bat na drobne, ale medialnie niewygodne sprawy.
Dla władzy to więcej kłopotów, mniej kontroli.
5. „Czy da się inaczej?” – teoretycznie tak, praktycznie nie
Teoretycznie:
silny, niezależny komendant(którego mozna szybko wymienić np na córkę koleżanki,bedzie posłuszna)
jasne procedury,
realna kontrola społeczna.
Praktycznie:
prezydent powołuje,
prezydent finansuje,
prezydent rozlicza.
Czyli systemowo: straż zawsze będzie częścią administracji, nie jej recenzentem.
Dlatego urząd nie chce likwidacji SM.
Nie dlatego, że „dba o bezpieczeństwo”.
Tylko dlatego, że dba o spokój – swój własny. (pisownia oryginalna)
O inicjatywie w sposób “krytyczny”, ale i wyważony, wypowiedział nie niedawno były wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Nie sposób się nie zgodzić z częścią jego argumentów, przede wszystkim tym, że praca Straży Miejskiej jest trudna. Trudniejsza, niż się to wydaje większości ludzi.
Oglądałem więc pracę strażników z bliska. I wiem, jak jest trudna i jak bardzo potrzebna. Widać to szczególnie teraz, gdy mrozy są tak silne. To oni zawożą pijanych i naćpanych do szpitali, by nie umarli z wychłodzenia. To oni zaglądają w najbardziej smutne miejsca w mieście, by sprawdzić, czy ktoś nie potrzebuje tam pomocy. To oni przekazują informacje prezydentowi, czy dana sprawa wymaga natychmiastowej interwencji i wsparcia.
To praca wymagająca ogromnej odporności psychicznej, empatii, wyczucia i odwagi – zwłaszcza że strażnicy nie są tak zabezpieczeni w broń i wsparcie jak policja.
To moment, w którym powinno się intensywnie pracować i zwiększać środki na działania w zakresie zarządzania kryzysowego i ochrony ludności – a nie je zmniejszać. Tak jak jeszcze kilka lat temu wydawało się to stosunkowo mało istotne, tak dziś powinno być absolutnym priorytetem.
Pod koniec lutego dowiemy się, jak wygląda społeczne poparcie dla tej inicjatywy. Pod wpisami o tej tematyce pojawia się sporo głosów “za” likwidacją tej formacji, ale wiele osób także jej broni.















Dodaj komentarz