Sprawa estakady: Michałek apeluje do polityków o powściągliwość
Krytyka decyzji chorzowskiego magistratu cały czas postępuje, pojawiają się także głosy wyraźnie mówiące o kosztach, jakie ponoszą miasta ościenne. Szymon Michałek też zabrał głos.
Szymon Michałek apeluje o powściągliwość
Po kilku głośnych komentarzach prezydent Chorzowa postanowił – po raz kolejny – zabrać głos w sprawie nieczynnej estakady.
Apeluję do włodarzy innych miast oraz polityków o rozsądek, powściąganie emocji, solidarność i niewykorzystywanie sytuacji związanej z estakadą do rozgrywek politycznych – czytamy w komunikacie w mediach społecznościowych
Szanowni Państwo, jest dla mnie zdumiewające, że w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia na chorzowskie estakadzie wywiera się naciski na miasto oraz na prezydenta. Były prezydent Marek Kopel, radny Sejmiku Wojewódzkiego złożył zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Tym bardziej bulwersują mnie również słowa Michała Biedy, który występuje w podwójnej roli, z jednej strony jako prezydent Bytomia, z drugiej strony jako członek rady nadzorczej Tramwajów Śląskich, który mówi o rozliczeniach. Jest to tym bardziej zaskakujące, że to przecież mieszkańcy Chorzowa przez niemal 50 lat ponosili koszt społeczny, koszt zdrowotny posiadania ogromnej drogi przecinającej serce Chorzowa, dokładnie na rynku, nad ich głowami – dodaje w opublikowanym materiale video.
O jaką wypowiedź Michała Biedy chodzi? Kilka dni temu w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego mówił o tym, jakie trudności po zamknięciu estakady spotkały Bytom.
konsekwencje ponosimy na kilku płaszczyznach. Po pierwsze jest to zwiększony ruch samochodowy, bo część pasażerów po prostu przesiadła się w samochód. Po drugie mamy więcej pasażerów w autobusach, a trzecią konsekwencją jest spadek wpływów z biletów. To jest też konsekwencja finansowa, jedna z dwóch. Pasażerów w tramwajach jest mniej, więc wpływy są mniejsze, a też przez to, że autobusy muszą nadrabiać i robić więcej kilometrów, niektóre miasta płacą większą składkę, bo rozliczamy się ciągle za wozokilometry i te dodatkowe koszty na pewno są. Myślę, że kwestia rozliczenia tego z miastem Chorzów jest przed nami. Uważam, że miasto Chorzów powinno pokrywać te zwiększone koszty, bo jest to konsekwencja decyzji pana prezydenta – mówił w rozmowie z Marcinem Śliwą.
Michałek apeluje też o współpracę i solidarność
Michałek w swoim nagraniu wspomina o tym, że cały nasz region został przed laty naznaczony, częściowo zniszczony przez przemysł ciężki i wydobywczy. Można to interpretować tak, że w jego mniemaniu puszczenie tranzytu środkiem miasta, na gigantycznej konstrukcji jest elementem tego niechcianego dziedzictwa. Tym bardziej dziwi go, że pojawiają się ataki z miasta ościennego, które samo ucierpiało przez górnictwo. Zaapelował o zrozumienie, solidarność i powściągnięcie emocji.
Zapowiedział, że za około 12 tygodni powinna być już znana ekspertyza uzupełniająca. Równocześnie powstaje koncepcja przebudowy układu komunikacyjnego miasta, który ma usprawnić przejazdy. Dodał, że jeśli estakada nie będzie się nadawać do użytku, zostanie wyburzona, a miasto postara się w pierwszej kolejności odbudować kładkę tramwajową.
Sprawa estakady ciągnąć się będzie jeszcze długo, niezależnie od tego, jakie będą wyniki najnowszej ekspertyzy, które powinniśmy poznać w ciągu najbliższych miesięcy.
O tym, że Marek Kopel złożył zawiadomienie, pisaliśmy w tekście Sprawa estakady: Marek Kopel zawiadomił prokuraturę.















Dodaj komentarz