46-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej usłyszał prokuratorskie zarzuty przerabiania dokumentów i oszustwa. Według ustaleń policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach przez lata przerabiał już zrealizowane bony towarowe i płacił nimi za prywatne zakupy w sklepach na terenie całego województwa śląskiego. Proceder, który trwał od 2018 roku, doprowadził do strat na kwotę przekraczająca 800 tysięcy złotych.
Śledczy ustalili, że mężczyzna był zatrudniony w jednym z centrów dystrybucyjnych. To stanowisko dawało mu bezpośredni dostęp do bonów handlowych, które klienci już wcześniej wykorzystali w sklepach. Zamiast trafić do likwidacji, dokumenty zyskiwały drugie życie.
Jak działał proceder z bonami towarowymi w województwie śląskim
Mechanizm był prosty. Podejrzany precyzyjnie zacierał na bonach ślady wcześniejszego użycia, po czym wprowadzał w błąd kasjerów w kolejnych placówkach handlowych w regionie. Rozliczał nimi swoje własne zakupy tak, jakby były to nieużywane, ważne bony.
„Podjęte przez policjantów z wydziału kryminalnego działania pozwoliły ustalić przestępczy proceder związany z ponownym wykorzystaniem w obrocie handlowym, użytych wcześniej bonów towarów. Za wszystkim miał stać 46-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej. Mężczyzna, będąc pracownikiem jednego z centrum dystrybucyjnych, miał dostęp do zrealizowanych już bonów. 46-latek zacierał na nich ślady ich wykorzystania, a następnie wprowadzał w błąd obsługę kasową i wykorzystywał bony do rozliczenia swoich zakupów. W ten sposób, za pośrednictwem licznych podmiotów handlowych na terenie województwa śląskiego, doprowadzał swojego pracodawcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem” – czytamy w komunikacie Śląskiej policji.
Jak ustalili policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach, mężczyzna uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu. Proceder ruszył co najmniej w 2018 roku i trwał latami. Skala jest ogromna. Szacuje się, że przez ręce 46-latka mogło przejść nawet 23 tysiące sztuk bonów, a straty jego pracodawcy przekroczyły 800 tysięcy złotych.
„46-latek z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu. Śledczy ustalili, że w ten sposób działał on przynajmniej od 2018 roku. Wstępne straty zostały oszacowane na przeszło 800 tysięcy złotych, a do popełnienia przestępstw mogło zostać wykorzystanych nawet 23 tysiące bonów” – czytamy w komunikacie Śląskiej Policji.
Domowy magazyn alkoholu i chemii z wyłudzonych zakupów
Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli materiał, który mówi o rozmachu przedsięwzięcia. W mieszkaniu znaleźli między innymi:
- gotówkę oraz bony noszące ślady przerabiania,
- narzędzia służące do modyfikacji dokumentów,
- magazyn towarów pochodzących z przestępstwa – znaczne ilości alkoholu i środków czystości.
Towary kupione za sfałszowane bony trafiały więc nie tylko do bieżącego użytku, ale i do domowego składu.
Zarzuty i grożąca kara
Mężczyzna usłyszał już prokuratorskie zarzuty przerobienia dokumentów i użycia ich jako autentycznych oraz licznych oszustw. Za popełnione przestępstwa grozić może kara do 12 lat więzienia. Decyzją prokuratora został objęty środkiem zapobiegawczym w postaci dozoru Policji.
Śledztwo, prowadzone przez Wydział Kryminalny KWP w Katowicach pod nadzorem prokuratury, wciąż trwa. Podejrzanego obowiązuje domniemanie niewinności do czasu prawomocnego wyroku.




















Dodaj komentarz