POLECAMY Zbliża się Wielkanoc. O dawnych śląskich tradycjach i wierzeniach opowiada Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”.
Trwa Wielki Post, a wielkimi krokami zbliża się Wielki Tydzień. Jak dawniej na Górnym Śląsku obchodzono Wielkanoc? Jakie tradycje wiązały się z poszczególnymi dniami Wielkiego Tygodnia? Dlaczego nasi przodkowie w Wielką Sobotę pili wódkę? O to zapytaliśmy pracowników MGPE w Chorzowie!
Niedziela Palmowa
Zanim przejdziemy do samej Wielkanocy, cofnijmy się o tydzień i porozmawiajmy o Niedzieli Palmowej. Tutaj tradycja pozostała niezmienna po dziś dzień – dawniej wierni z Górnego Śląska również udawali się do kościołów, aby poświęcić palmy. W tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Niedzielą Palmianą, Kwietną, Wierzbną i Letnią. Nie wszystkie części tradycji przetrwały po dziś dzień.
-Po powrocie z kościoła do domu symbolicznie uderzano palmą każdego z domowników (na pamiątkę biczowania Chrystusa); zwyczajowo uderzano palmą bydło prowadzone na pierwszy wypas, aby było zdrowe, a złe moce nie miały do niego dostępu. Połykano także pojedyncze bazie z gałązek, wierząc, iż ma to chronić przed chorobami gardła. Wierzono ponadto, iż poświęcone palmy ochronią dom i gospodarstwo od wszelkich nieszczęść. Zatykano je zatem za święte obrazy, krzyż, nad drzwiami, a także w oknach obory – przekazuje Anna Kulikowska, etnografka z Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie”.
Z poświęconych palm tworzono krzyżyki, które później, w Wielki Piątek, zatykano na krańcach pól – pojedynczo lub po trzy. Dlaczego akurat tam? Miały strzec dobytku, wpływać na urodzaj i chów bydła. Miejsca, w których umieszczano krzyżyki, skrapiano wodą święconą i odmawiano nad nimi modlitwy.
A co z poświęconymi palmami? Pozostawały w domach przez cały rok, aby je chronić – zatykano je za świętymi obrazami, nad drzwiami czy za krzyżem. Podczas burzy stawiano je w oknie, podobnie jak zapaloną Gromnicę, by chronić domostwo przed piorunami. Kawałeczki palmy wrzucano również do ognia, aby błyskawica nie wpadła do domu przez komin! Poświęconą palmę umieszczano także w trumnie ze zmarłym. Po roku palmy nie można było wyrzucić – należało ją spalić. Co ciekawe, to właśnie popiołem ze spalonych palm ksiądz posypuje wiernym głowy w Środę Popielcową, która rozpoczyna Wielki Post.
Początek Wielkiego Tygodnia
Jak nasi przodkowie celebrowali Wielki Tydzień? Przede wszystkim wierzyli, że każdy, kto umrze w Wielkim Tygodniu, pójdzie prosto do nieba, gdyż niebo ma być wtedy otwarte. Wstrzymywano się od cięższych prac.
-Wszelkie prace w polu starano się ukończyć do Wielkiego Czwartku. Chociaż i tak w tym okresie nie wykonywano poważniejszych prac, a jedynie sianie. Jak mawiano: „Kto we Wielki Tydzień sieje, bydzie mioł szyćko wielgie” – wyjaśnia Anna Kulikowska.
Podobnie jak obecnie, Wielki Tydzień był czasem zadumy, ale również intensywnych przygotowań do nadchodzącej Wielkanocy. Poświęcano się zarówno pracom domowym, jak i uczestnictwu w obrządkach religijnych.

Wielka Środa
W Wielką Środę wspominamy zdradę Judasza, który ofiarował Wielkiej Radzie Żydowskiej swoją pomoc w zamian za srebrniki.
Jak ten dzień obchodzili nasi przodkowie? Paląc na polach ogniska! Palono szmaty, śmieci i inne niepotrzebne rzeczy z domów i podwórek. Porządki miały symbolizować zakończenie postu, a także zniszczenie niedostatku i zła.
-Oprócz tego z ogniem związany był też zwyczaj palenia żuru. Palenie żuru jest starym zwyczajem, które miało miejsce głównie na Opolszczyźnie, a polegało na bieganiu po polach z zapalonymi miotłami, aby zboże lepiej rodziło i prędzej ziarna zaczęły twardnieć. Wieczorem na wzgórzach palone były ognie – na wzgórza przychodzili chłopcy ze starymi miotłami, które napchane były szczapami oblanymi smołą lub żywicą. Te miotły, czyli skrobaczki zapalali i jak z pochodniami biegali po wzgórzach i polach, wołając: „żur palę, buchty chwalę, co krok to snop”. Zapalali też wiechcie słomiane na wysokich żerdziach, obnosząc je między pochodniami. Niedopalone miotły znoszone były na jedno wielkie ognisko, a w niektórych wsiach znoszono do ogniska również wszelkie śmieci z obejścia i pól, resztki słomy i tak dalej. Potem wśród śpiewu rozchodzono się do domów. Obchód ten był widowiskiem dla całej wsi – mieszkańcy schodzili się w pola, aby przypatrzeć się zabawie. Zwyczaj palenia tzw. fakli, czyli pochodni zachował się do dziś w Stanicy pod Gliwicami.
Nieco mniej rozpowszechnionym, lecz również praktykowanym dawniej na Śląsku zwyczajem w Wielką Środę lub Wielki Czwartek było wypędzanie bądź palenie Judasza. Po psalmach w kościele chłopcy robili ogromny hałas za pomocą taczek i piszczałek – miał on imitować trzęsienie ziemi podczas śmierci Chrystusa. Jeden z uczestników, chłopiec lub kościelny, ubrany w czerwoną kamizelkę miał udawać Judasza – to jego, w tym ogromnym hałasie, wypędzano z kościoła. Alternatywą tego zwyczaju było palenie kukły Judasza, której prochy rozrzucano po polach – miało to przynieść urodzaj.
Wielki Czwartek
W Wielki Czwartek, dzień wspomnienia Ostatniej Wieczerzy, wciąż obowiązywał post. Najpopularniejszym zwyczajem praktykowanym na Górnym Śląsku tego dnia było chodzenie z klekotkami (klapaczkami) – zajmowali się tym wyłącznie chłopcy, głównie ministranci. Chodzili dookoła kościoła oraz po wsi. W zależności od miejsca, odbywało się to albo głównie tylko w południe, albo nawet i 3 razy w ciągu dnia! Zwyczaj ten miał na celu zastąpienie milczących tego dnia dzwonów kościelnych. Wierzono, iż charakterystyczny dźwięk klekotania odstraszy wszelkie zło. Na Śląsku Cieszyńskim do chłopców z klekotkami przyłączali się przebierańcy – nie brakowało nawet postaci diabła!
Tego dnia w niektórych miejscach również wypędzano lub palono Judasza.
Wielki Piątek
Do dziś uznawany jest za najsmutniejszy dzień w roku, i takie przekonanie panowało również wśród naszych przodków. Tego dnia nie należało głośno mówić, krzyczeć, a tym bardziej śpiewać. W Wielki Piątek obowiązuje najbardziej ścisły post.
-W ten dzień starym zwyczajem ludzie obmywali się w rzece, strumyku lub stawie. Aby jednak to obmywanie miało przynieść pożądany skutek, należało przestrzegać kilku zasad: trzeba było myć się przed wschodem słońca, w wodzie płynącej z zachodu na wschód i w całkowitym milczeniu (nie można było odzywać się przed myciem się, ani w drodze powrotnej do domu). Woda na ciele musiała sama wyschnąć. Wodzie tej przypisywano działanie zdrowotne. Wierzono, że kto wtedy się obmyje, będzie zdrowy przez cały rok. Oczywiście podczas mycia się, należało pomodlić się – przed i po umyciu się – każdy osobno, na kolanach z twarzą zwróconą w stronę wschodzącego słońca. Po powrocie do domu, każdy wypijał kieliszek tatarczówki (wódki, w której moczono korzenie tataraku), która miała chronić od bólów żołądka – wyjaśnia Anna Kulikowska.
Aby zachować zdrowie przez cały rok, nasi przodkowie robili coś jeszcze… pili wódkę! Wedle wierzeń, każdy, kto napije się wódki w Wielki Piątek, będzie zdrów przez cały rok. Kto tego nie zrobi – będzie pijakiem. Kolejnym zwyczajem było zjedzenie pięciu kawałków chrzanu, które symbolizują pięć ran na ciele Chrystusa – było to szczególnie polecane osobom chorującym na żołądek.
To właśnie w Wielki Piątek zatyka się w polu wcześniej wykonane krzyżyki z poświęconych palm na czterech krańcach pola. Robiono to w tzw. pustych godzinach, czyli wtedy, gdy Chrystus był już zdjęty z krzyża.

Wielka Sobota
Podobnie jak i współcześnie, Wielka Sobota była głównie dniem wielkich przygotowań do Wielkanocy. Tego dnia święcono ogień, wodę i potrawy, które miały być spożywane podczas świąt.
Kapłan po poświęceniu ognia zapalał świecę paschalną, a od niej wierni zapalali swoje świece, które służyły później do odpędzania wszelkiego zła, a także umierającym w ostatnich chwilach.
W Wielką Sobotę Kościół święci wodę na swój użytek, np. do chrztu oraz na potrzeby wiernych. Gdy kapłan poświęcił wodę, wierni napełniali sobie nią naczynia, po czym zanosili do swoich domów. Najpierw każdy z domowników musiał się jej nieco napić, a następnie kropiono nią wszystkie pomieszczenia, okolice domu i pole. Przypisywano jej właściwości odpędzania wszelkiego zła.
A co ze święceniem pokarmów, które obecnie jest najważniejszym i najbardziej znanym zwyczajem praktykowanym w Wielką Sobotę?
-Należy zaznaczyć, że zwyczaj święcenia pożywienia w Wielką Sobotę jest zwyczajem polskim, dlatego nie był znany i praktykowany w całym regionie. Praktykowała go polska ludność Górnego Śląska, głównie w jego wschodniej części. Święcono jaja, chleb, sól, ser, masło, szynkę, kiełbasy, ciasta. W niektórych okolicach nie święcono potraw w kościele, ale księża chodzili po domach i je święcili. Obecnie jednak obrzęd ten został wyolbrzymiony kosztem obchodów Triduum Paschalnego.
Tam, gdzie rezurekcja przypadała w sobotę wieczorem, jeszcze tego dnia spożywano uroczystą kolację składającą się wyłącznie z potraw wcześniej poświęconych.
Wielkanoc
Podobnie jak dziś, to dzień niezwykle uroczysty i radosny, spędzany w gronie rodziny. Rano odbywała się rezurekcja, a tuż po niej zasiadano do śniadania, podczas którego dzielono się jajkiem i składano sobie życzenia. Nie wszędzie wyglądało to tak samo – w niektórych domach jedzono jajka na boczku lub jajecznicę!
Jedzono wyłącznie poświęcone potrawy, a niezjedzone resztki należało spalić. W wielu domach unikano gotowania. W odróżnieniu od innych dni Wielkiego Tygodnia, to dzień pełen nadziei i radości – dlatego nie brakowało także wyjątkowych zabaw!
-W wielkanocną niedzielę w wielu domach przygotowywano na Poniedziałek Wielkanocny kroszonki, a dzieci szukały „zajączka” (zdobionych jajek, słodyczy, niewielkich upominków). W Niedzielę Wielkanocną i w Poniedziałek Wielkanocny miały też miejsce różnego rodzaju zabawy, takie jak „kulanie jajek” do dołka z górki lub po pochyłej desce. Ten, którego jajko wpadło do dołka, w nagrodę zabierał wszystkie jajka użyte do gry. Znana była też zabawa „w bitki”, w której stukano się kroszonkami, a wygrywał ten, którego jajko zostało nie uszkodzone – dodaje Anna Kulikowska.
Poniedziałek Wielkanocny
Do dziś zachowała się tradycja oblewania panien wodą w celu zapewnienia im powodzenia, płodności i urody, zwana najczęściej dyngusem, śmigusem lub śmirgustem. Dawniej oblewających, czyli śmiergustników zapraszano do domu, gdzie częstowano i obdarowywano ich słodkościami. Był to dzień zabaw i ucztowania – w wielu wsiach wieczorami organizowano zabawy. Na Górnym Śląsku praktykowano jeszcze jeden, wyjątkowy zwyczaj – który mamy wyjątkową możliwość podziwiać do dziś!
-Jednym ze zwyczajów wielkanocnych były też procesje konne, czyli objeżdżanie pól w Poniedziałek Wielkanocny. Miało ono zapewnić gospodarzem dobry urodzaj. Procesje takie odbywały się w Ostropie, w Raciborzu, Pietrowicach Wielkich, Wójtowej Wsi, Szałszy. Wówczas to gospodarze udawali się na przystrojonych koniach z procesją i śpiewami na objazd swych włości. Trudno powiedzieć, którego wieku sięga tradycja procesji konnych. Niektórzy ich początków dopatrują się w średniowieczu, natomiast na Śląsku poświadczone tradycja występują dopiero w XIX w. Obecnie tradycja praktykowana jest w Ostropie i w Pietrowicach Wielkich.
Zobacz, jak dawniej obchodzono Wielkanoc!
Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie” przygotowało dla nas coś wyjątkowego! Już w najbliższą niedzielę, 29 marca, na terenie skansenu odbędzie się wydarzenie „Wielkanoc na Śląsku” podczas którego na własne oczy będziecie mogli zobaczyć, jak wyglądały niektóre wielkanocne obrzędy, o których wyżej wspominaliśmy!
-W tym roku uczestnicy zapoznają się z dawnymi zwyczajami, które zostaną zaprezentowane w terenie, wezmą udział w obrzędach praktykowanych na dawnej wsi, a najmłodsi – zgodnie z tradycją – wyruszą do zagród w poszukiwaniu zajączków oraz czekoladowych jajek. Po raz kolejny przestrzeń muzealnej ekspozycji gościć będzie rękodzielników prowadzących warsztaty tworzenia palm wielkanocnych oraz zdobienia jajek, a całość dopełni jarmark produktów regionalnych – przekazuje MGPE w Chorzowie.
Nieodłącznym elementem wydarzenia będzie jarmark wielkanocny, na którym pojawią się rękodzielnicy, twórcy ludowi, producenci wyrobów regionalnych oraz stoiska gastronomiczne serwujące tradycyjne potrawy. To doskonała okazja, by poczuć autentyczny klimat świąt i zabrać ze sobą kawałek wielkanocnej tradycji.
Program wydarzenia „Wielkanoc na Śląsku”:
- 12:00 – otwarcie imprezy Marek Szołtysek/ rozpoczęcie zmagań konkursowych „Najpiękniejsza Palma”
- 12:15 – zabawa „szukanie zajączka wielkanocnego” – zabawa podzielona na dwie grupy wiekowe – grupa młodsza (do lat 7) szuka „zajączka” w zagrodzie z Panewnik, grupa starsza (od lat 8 wzwyż) zagrodzie z Bruśka i wokół niej.
- 12:40 – zbiórka pod sceną i przejście po terenie pochodem „Wielkiego Tygodnia” (prezentacja obrzędów)
- 14:00 – przejście z procesją z Jezuskiem na mszę świętą w kościele z Nieboczów.
- 14:40 – koncert Zespołu Pieśni i Tańca Jaśkowiczanie
- 15:15 – tradycje wiosenne – Katarzyna Rudzka – Ryś
- 15:30 – rozstrzygnięcie konkursu na najpiękniejszą palmę oraz konkursu „Precz zimo zła” i wręczenie nagród
- 16:00 – koncert Pieśni Pasyjnych w wykonaniu „Dygającej Kapeli” w kościele z Bobrka
W budynku głównym o godzinie 12.00 zostanie otwarta wystawa pokonkursowa pięknie zdobionych jaj, które brały udział w XXXVI konkursie „Górnośląskie Kroszonki” organizowanego przez Muzeum.
- Spichlerz z Wojkowic – warsztaty palm i ozdób wielkanocnych
chałupa ze Zborowskiego – warsztaty:
- zdobienia jaj metodą batiku,
- zdobienia jajek metodą sitowia.
Chałupa ze Strzemieszyc – izba po lewej stronie – pokazy zdobienia jaj przez kroszonkarzy biorących udział w konkursie
- łąka przy chałupie Sołtysa – kulanie jajek, slalom z jajkami
- biały namiot na łące przy chałupie Sołtysa – stanowisko konkursowe „najpiękniejsza palma”
- zagroda chałupy z Panewnik – szukanie zajączka dla dzieci do lat 7
- zagroda chałupy z Bruśka – szukanie zajączka dla dzieci od lat 8
- zagroda chałupy z Katowic (chałupa Sołtysa) Koło Gospodyń Wiejskich GOLCE
- chałupa ze Strzemieszyc Wielkich – Koło Gospodyń Wiejskich PRADLANKI
Bilety wstępu do Skansenu w cenie:
• 25 zł – normalny • 15 zł – ulgowy • 5 zł – specjalny
Więcej na temat wydarzenia:











![Świętochłowicki Jarmark Bożonarodzeniowy - za nami magiczna atmosfera na scenie [FOTO]](https://cdn.silesia.info.pl/public-media/2025/12/Jarmark-Bozonarodzeniowy-19.jpg)















Dodaj komentarz