Śląskie kluby walczą o europejskie puchary UEFA! Jak ich występy wyglądały w przeszłości?
Górnik Zabrze, GKS Katowice i Raków Częstochowa walczą o swój udział w europejskich pucharach UEFA. Aż trzy drużyny z województwa śląskiego w eliminacjach to wyjątkowa sytuacja, która nie zdarza się często. Kiedyś jednak śląskie kluby regularnie występowały w kontynentalnych turniejach, zachodząc do dalekich etapów!
Reprezentanci ze Śląska – sezon 26/27
Europejskie puchary – Liga Mistrzów, Liga Europy oraz tak lubiana przez Polaków Liga Konferencji, to międzynarodowe turnieje organizowane dla klubów ze Starego Kontynentu. W obecnej kampanii w eliminacjach znalazły się trzy drużyny z województwa śląskiego. Możliwość występów wywalczyły w minionym sezonie w rozgrywkach Ekstraklasy.
Górnik Zabrze to aktualny wicemistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski. Swoją tegoroczną przygodę w Europie rozpoczął od eliminacji do prestiżowej Ligi Mistrzów. Niestety losowanie przeciwnika nie było dla Trójkolorowych zbyt łaskawe. Na ich drodze stanęło uznane, tureckie Fenerbache. Choć drużyna Lukasa Podolskiego postawiła się potędze, przegrywając pierwszy mecz 1:0, a w drugim remisując 1:1, finalnie musiała uznać jej wyższość. Porażka w II rundzie el. LM skutkuje „spadkiem” do III rundy el. Ligi Europy. Tam na Ślązaków czeka już węgierski Ferencvaros.
Z kolei Raków Częstochowa i GKS Katowice przystąpili do eliminacji Ligi Konferencji. Jest to trzeci w hierarchii europejski turniej, w którym polskie drużyny czują się, jak ryba w wodzie, regularnie awansując do fazy pucharowej. W minionym sezonie „Medaliki” zajęły 2. miejsce w fazie ligowejj, przewyższając m.in. angielskie Crystal Palace, hiszpańskie Rayo czy włoską Fiorentinę! Był to niewątpliwy sukces ekipy z Częstochowy, która w II rundzie eliminacji pewnie rozprawiła się z Valettą, wygrywając dwumecz 7:1. Teraz na ich drodze stanie szwedzkie Hammarby IF.
Obecność „Gieksy” to natomiast duża niespodzianka. Na samej mecie zeszłego sezonu, zdołała ona obronić 5. lokatę i kosztem Legii Warszawa oraz pozycji Górnika zapewnić sobie miejsce. O ile w pierwszym pojedynku II rundy Katowiczanie przegrali ze słowacką Żiliną 2:1, tak na swoim obiekcie odrobili straty, triumfując 3:1. W kolejnym etapie czeka ich pojedynek z izraelskim Hapoelem Tel Awiw.
Śląskie ekipy w XXI wieku nie uczestniczą w europejskich pucharach tak często, jak kiedyś. W minionym stuleciu drużyny z regionu stanowiły o sile krajowej piłki.
Ruch Chorzów i europejskie ćwierćfinały
Zanim Liga Mistrzów i Liga Europy były znane pod dzisiejszymi nazwami, na Starym Kontynencie walczono o Puchar Europy Mistrzów Klubowych oraz Puchar UEFA. W obu rozgrywkach Ruch Chorzów dochodził do ćwierćfinałów. W przypadku największego turnieju niebieska 1/4 miała miejsce w sezonie 74/75. Wówczas na drodze Chorzowian stanęły kolejno duńskie Hvidovre IF, tureckie Fenerbache oraz francuskie AS Saint-Etienne. To właśnie ostatnia drużyna wyeliminowała Niebieskich, którzy w pierwszym spotkaniu zdołali wygrać 3:2. Zaliczka w postaci jednej bramki okazała się zbyt niewielka i w rewanżu Francuzi pewnie zwyciężyli wynikiem 0:2, ustępując w półfinale późniejszemu mistrzowi całych rozgrywek – Bayernowi Monachium. Świetny turniej zaliczył wtedy Bronisław Bula, który strzelił 3 bramki.
Występ w ówczesnej Lidze Mistrzów poprzedzony był ćwierćfinałem Pucharu UEFA w sezonie 73/74. Niebiescy startując od etapu 1/32 pokonali po zaciętym dwumeczu niemiecki Wuppertaler SV (8:6 to wynik całej rywalizacji!), FC Carl Zeiss Jena oraz węgierski Budapesti Honved SE. W ćwierćfinale ulegli późniejszemu zdobywcy Pucharu – holenderskiemu Feyenoordowi. Walka toczyła się jednak do ostatniej minuty, gdyż w pierwszym spotkaniu tablica wyników wskazywała 1:1. W rewanżu Holendrzy zwyciężyli 1:3, jednak do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka!
Warto odnotować również finał Pucharu Intertoto w 1998 roku, w którym to Niebiescy mierzyli się z włoską Bologną. Drużyna z Półwyspu Apenińskiego wygrała wówczas 0:2.
Górnik Zabrze i finał z Manchesterem City
Po drugiej stronie piłkarskiego Górnego Śląska, zabrzański Górnik również godnie reprezentował polski futbol w Europie. Do dziś jednym z największych sukcesów Trójkolorowych jest dotarcie do finału nieistniejącego już współcześnie Pucharu Zdobywców Pucharów. W sezonie 1969/1970 Zabrzanie rozpoczynali swoją przygodę od 1/16 finału. W czterech emocjonujących pojedynkach mierzyli się z czołówką Starego Kontynentu – greckim Olympiakosem, szkockim Rangers, bułgarskim Spartakiem Sofia oraz włoską Romą.
Szczególnie ostatnia rywalizacja na etapie półfinałów wzbudzała największe zainteresowanie. Aby wyłonić finalistę potrzebne były aż 3 spotkania oraz…rzut monetą! W każdym meczu padł remis – kolejno 1:1, 2:2 (po dorgywce) i 1:1 (po dogrywce). Zatem o awansie zadecydował los i dość powiedzieć, że to nie był pierwszy raz w historii piłki nożnej. Kuriozalny przepis zniesiono niedługo po pamiętnym półfinale. W ostatecznym meczu natomiast Górnicy mierzyli się z Manchesterem City i tu górą byli już Anglicy, wygrywający 2:1.
Zabrzanie mają na swoim koncie również ćwierćfinał Pucharu Europy w 1968 roku, gdzie w decydującym spotkaniu przegrali z inną drużyną z Manchesteru – Czerwonymi Diabłami oraz ćwierćfinał Pucharu Zdobywców Pucharów w 1971 roku, gdzie rok po roku górą ponownie był Manchester City. Tutaj znów potrzebne były trzy mecze – w pierwszym wygrał Górnik 2:0, w drugim rezultat był lustrzany, a w trzecim pewnie zwyciężyli Anglicy 1:3.
Polonia Bytom – zwycięstwo w Pucharze Intertoto
Puchar Intertoto to twór, o którym dziś nie mówi się już zbyt wiele. Rozgrywki prowadzone były latem i występowały w nich drużyny, dla których zabrakło w miejscach w głównych turniejach. Warto jednak odnotować, że miały one szczególne znaczenie dla Polonii Bytom, która w 1964 i 1965 roku dochodziła do finałów. O ile w debiucie przegrała ze Slovnaft Bratyslavą 1:0, tak w sezonie 64/65 zdołała pokonać SC Lipsk i to w pięknym stylu. Finał składał się z dwóch spotkań, w pierwszym z nich Ślązacy przegrali na wyjeździe 3:0. U siebie natomiast pokazali prawdziwą wolę walki, odrabiając straty aż 5:1. Do dziś jest to jeden z największych sukcesów polskiej piłki na arenie międzynarodowej.
GKS Katowice, Raków Częstochowa i Piast Gliwice
Gieksa w Europie, co prawda nie ma sukcesów na miarę wspomnianych wyżej ekip, natomiast również dała się poznać drużynom z kontynentu, jako klub z charakterem. W sezonie 94/95 w Pucharze UEFA awansowali do 1/8 finału. Pamiętny sezon kończyli ze zwycięstwami nad walijskim Cardiff (0:8 w dwumeczu), greckim Aris FC (1:1 w dwumeczu, Katowiczanie uzyskali awans po serii rzutów karnych, wygranej 4:3) oraz – co było absolutną niespodzianką – wygraną z francuskim Girondis Bordeaux (2:1 w dwumeczu). Dopiero niemiecki Bayer Leverkusen zdołał zatrzymać katowicką machinę, gromiąc ją zdecydowanym 1:8.
Raków Częstochowa to z kolei „europejska” drużyna XXI wieku. Na swoim koncie ma m.in. fazę grupową Ligi Europy w sezonie 23/24, co w dzisiejszych czasach jest niemałą niespodzianką. W minionym sezonie po zajęciu wyżej wspomnianego 2. miejsca LKE w fazie ligowej, Medaliki odpadli w 1/8 finału z Fiorentiną.
Na koniec warto odnotować ostatnią śląską drużynę, która walczyła o Ligę Mistrzów. W sezonie 19/20, nieco sensacyjny Mistrz Polski – Piast Gliwice uzyskał promocję do eliminacji Champions League. W 1. rundzie Gliwiczanie mierzyli się z białoruskim BATE Borysów. O ile w pierwszym spotkaniu wyszarpali remis 1:1, tak w rewanżu przegrali już 1:2. W konsekwencji podopieczni Waldemara Fornalika „spadli piętro niżej” i rywalizowali w el. LE. Tam jednak łotewska Ryga FC nie dała Ślązakom nacieszyć się ze zwycięstwa w pierwszym meczu 3:2 i w rewanżu wygrała 2:1.
Górnik, GKS, Raków – kogo zobaczymy w europejskich pucharach UEFA?
Eliminacje trwają. Kogo finalnie zobaczymy w turnieju? O tym przekonamy się jeszcze tego lata. Obecność wszystkich trzech drużyn będzie postrzegana, jako absolutna sensacja, jednak polska piłka – jak wiemy nie od dzisiaj – lubi zaskakiwać.





















Dodaj komentarz