Poprosiła nieznajomą o przypilnowanie psa. Gdy wróciła, szczeniaka już nie było
35-letnia mieszkanka Tarnowskich Gór usłyszała zarzut kradzieży psa. Do zdarzenia doszło pod koniec czerwca na dworcu autobusowym przy ulicy Pokoju w Tarnowskich Górach. Szczeniak wrócił już do właścicielki, a kobiecie podejrzanej o jego kradzież grozi kara nawet do 5 lat więzienia.
Kradzież psa na dworcu w Tarnowskich Górach
Sprawa zaczęła się od zgłoszenia mieszkanki Rudy Śląskiej, która poinformowała tarnogórskich policjantów o kradzieży 2-miesięcznego szczeniaka. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że przebywając na dworcu autobusowym w Tarnowskich Górach przy ulicy Pokoju, poprosiła nieznajomą kobietę o krótką opiekę nad psem. Sama w tym czasie miała sprawdzić rozkład jazdy.
Kiedy właścicielka wróciła, na miejscu nie było już ani kobiety, ani psa. Sprawa trafiła do tarnogórskich kryminalnych, którzy rozpoczęli czynności mające ustalić osobę mogącą mieć związek ze zdarzeniem. Policjanci zabezpieczyli wizerunek kobiety i zdecydowali się opublikować go w internecie.
Po publikacji wizerunku kobieta zgłosiła się do policji
Publikacja wizerunku przyniosła efekt. Do policjantów zgłosiła się 35-letnia mieszkanka Tarnowskich Gór, która przyznała, że to ona stoi za kradzieżą szczeniaka. Funkcjonariusze przekazali psa właścicielce, a podejrzana jeszcze tego samego dnia usłyszała zarzut.
Jak informuje policja, za popełnione przestępstwo kobiecie grozi kara nawet do 5 lat więzienia. O jej dalszym losie zdecyduje sąd.
Pies wrócił do właścicielki
Najważniejszą informacją w tej sprawie jest to, że skradziony szczeniak został odzyskany i wrócił już do swojej właścicielki. Policjanci przypominają przy podobnych zdarzeniach, że nawet krótkie pozostawienie zwierzęcia pod opieką nieznajomej osoby może zakończyć się poważnymi konsekwencjami. W przypadku kradzieży należy jak najszybciej zgłosić sprawę służbom, przekazując możliwie dokładny opis osoby, miejsca i okoliczności zdarzenia.




















Dodaj komentarz