Miał ponad 3,5 promila i zaatakował ratowników. 33-latkowi grożą 3 lata więzienia
W czwartek po południu, 9 kwietnia przy ul. Arki Bożka w Bytomiu policjanci interweniowali wobec 33-letniego mężczyzny, który jak wynikało ze zgłoszenia miał leżeć na poboczu. Na miejsce wezwano także zespół ratownictwa medycznego. Zamiast przyjąć pomoc, mężczyzna miał zachować się agresywnie wobec ratowników.
Agresja w karetce
Jak przekazano, do incydentu doszło już w ambulansie. 33-latek miał naruszyć nietykalność cielesną ratowników medycznych, szarpiąc ich i kopiąc po nogach. Według relacji służb, wielokrotnie ich również znieważał, używając wulgarnych i obraźliwych słów.
Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Ostatecznie okazało się, że nie wymagał pomocy medycznej.
Ponad 3,5 promila alkoholu
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mieszkaniec Bytomia miał w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu. Został zatrzymany przez policjantów i osadzony w policyjnym areszcie.
Następnego dnia usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia ratowników medycznych.
Grozi mu do 3 lat więzienia
Jak przypominają służby, ratownicy medyczni podobnie jak policjanci podczas wykonywania obowiązków służbowych korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.
Za znieważenie funkcjonariusza publicznego grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Z kolei naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku 33-latka właśnie taka kara może znaleźć zastosowanie.


























Dodaj komentarz