FOTO Kibice Legii podjechali pod sektory Górnika Zabrze. O krok od masowej bójki na Roosevelta!
O włos od masowej bójki pod stadionem! Kilkudziesięciu kibiców Legii Warszawa, którzy przyjechali autami, wjechało pod sam obiekt przy ul. Roosevelta i próbowało doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji z fanami Górnika Zabrze. Przed piątkowym meczem obu drużyn doszło do groźnej sytuacji, którą w ostatniej chwili opanował wjazd oddziałów prewencji i psów służbowych.
Próba konfrontacji przy ul. Roosevelta. Eskorta z dworca i wpadka aut
Przed piątkowym spotkaniem śląskie służby przygotowały szczegółowy plan zabezpieczenia trasy i okolic zabrzańskiego obiektu. Fani ze stolicy docierali do Zabrza na dwa sposoby: pociągiem oraz prywatnymi samochodami osobowymi. Grupa podróżująca koleją została od razu przejęta na dworcu i objęta ścisłą eskortą w drodze na sektory gości. Służby dały się jednak zaskoczyć kibicom w autach, którzy ominęli główne posterunki i wjechali bezpośrednio w rejon ul. Roosevelta.
Pod bramami stadionu natychmiast wrzało. Obie skonfliktowane grupy kibiców bez wahania ruszyły na siebie, dążąc do otwartego starcia na środku ulicy. Sytuacja z sekundy na sekundę stawała się niezwykle niebezpieczna dla osób postronnych i zaparkowanych pojazdów.
Błyskawiczna akcja prewencji i stanowisko zabrzańskiej policji
W zagrożony rejon błyskawicznie skierowano odwody prewencji. Do akcji wkroczyły patrole z Katowic, Częstochowy i Bielska-Białej, wspierane przez radiowozy oraz przewodników z psami służbowymi. Mundurowi zdecydowanym manewrem rozdzielili tłum i zatrzymali eskalację zamieszek.
Wydarzenia sprzed meczu nie pozostaną bez konsekwencji prawnych. Zabrzańscy śledczy prowadzą obecnie oficjalne postępowanie dotyczące czynnego udziału w nielegalnym zbiegowisku. Mundurowi wydali też jednoznaczny komunikat przypominający o konsekwencjach takich zachowań:
„Rywalizacja sportowa powinna odbywać się na stadionie. Próby konfrontacji pomiędzy skonfliktowanymi grupami kibiców stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla uczestników, ale i osób postronnych” – podkreślają mundurowi w komunikacie po zabezpieczeniu meczy.









Dodaj komentarz