130 papug zabezpieczonych w Katowicach. Trwa postępowanie w sprawie papugarni

Czas czytania: 23 min.

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice–Zachód, zabezpieczyli 130 papug w jednej z katowickich papugarni. Ptaki trafiły pod opiekę Fundacji Ptasia Przystań. Sprawa dotyczy podejrzeń związanych z nieprawidłową opieką nad zwierzętami, ale postępowanie nadal trwa. W sprawie wypowiedziały się policja, fundacja oraz Papugarnia Carmen, która odpiera zarzuty i zapowiada własne kroki prawne.

Interwencja w papugarni w Katowicach. Co ustaliła policja?

Postępowanie w sprawie nieprawidłowej opieki nad ptakami w jednej z katowickich papugarni prowadzą policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Sprawa znajduje się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice–Zachód.

Jak przekazała policja, działania prowadzone są od ubiegłego roku. W ich toku funkcjonariusze przesłuchiwali świadków, analizowali dokumentację oraz współpracowali z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach. Do sprawy powołano także biegłego z zakresu dobrostanu zwierząt.

„Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice–Zachód, prowadzą postępowanie dotyczące nieprawidłowej opieki nad ptakami w jednej z papugarni na terenie Katowic. Podczas prowadzonych działań mundurowi współpracowali między innymi z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii oraz biegłym z zakresu dobrostanu zwierząt.”

Z policyjnego komunikatu wynika, że wcześniej zabezpieczono trzy ptaki, a opinia biegłego wskazywała na konieczność szerszych działań.

„Z wydanej opinii wynikało, że wszystkie ptaki mogą być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach, a ich dalsze zabezpieczenie jest konieczne do przeprowadzenia szczegółowych badań i oceny ich stanu.”

130 papug przekazano pod opiekę fundacji

Do interwencji doszło 11 maja. Na podstawie postanowienia prokuratora policjanci, przedstawiciele inspekcji weterynaryjnej oraz wolontariusze fundacji przeprowadzili czynności na terenie papugarni. W ich trakcie zabezpieczono 130 papug.

„Wczoraj, na podstawie postanowienia prokuratora, policjanci wspólnie z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii oraz wolontariuszami jednej z fundacji, pod nadzorem prokuratora, przeprowadzili czynności na terenie papugarni. W ich trakcie zabezpieczyli 130 papug.”

Ptaki zostały przekazane pod opiekę fundacji na czas trwania postępowania.

„Na czas trwania postępowania ptaki zostały przekazane pod opiekę fundacji, gdzie otrzymają niezbędną pomoc oraz właściwe warunki do dalszej opieki i obserwacji.”

Policja zapowiada kolejne czynności procesowe, w tym przygotowanie dalszej opinii biegłego dotyczącej wszystkich zabezpieczonych ptaków.

Fundacja Ptasia Przystań: „To, co zastaliśmy na miejscu, zostanie z nami na długo”

Fundacja Ptasia Przystań opublikowała oświadczenie 12 maja. Organizacja poinformowała, że jej wolontariusze uczestniczyli w jednej z najtrudniejszych interwencji ostatnich miesięcy.

„Wczoraj, do późnych godzin nocnych, nasi wolontariusze uczestniczyli w jednej z najtrudniejszych interwencji, jakie przyszło nam prowadzić w ostatnich miesiącach. Działania odbywały się na terenie Papugarni w Katowicach, we współpracy z Prokuraturą Rejonową, Powiatowym Inspektoratem Weterynarii oraz Policją z wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą. W wyniku tej interwencji Fundacja zabezpieczyła ponad 130 papug różnych gatunków.”

Organizacja w emocjonalny sposób opisała stan ptaków i atmosferę interwencji.

„To, co zastaliśmy na miejscu, zostanie z nami na długo. Widok ptaków – ich kondycja, zachowanie, stan zdrowia – łamie serce każdej osobie, która choć raz miała do czynienia z tymi niezwykłymi, wrażliwymi istotami. […] Interwencja przebiegała w niezwykle napiętej i trudnej atmosferze. Nasi wolontariusze, mimo ogromnego zaangażowania i profesjonalizmu, spotykali się z falą wyzwisk i agresji słownej ze strony pracowników obiektu. Mimo to nikt się nie wycofał. Bo kiedy chodzi o życie i dobro zwierząt – nie ma miejsca na krok w tył.”

Fundacja podkreśliła, że sprawa nie zaczęła się w dniu interwencji. W ocenie organizacji najważniejsze jest obecnie bezpieczeństwo zabezpieczonych papug.

„Ta sprawa nie zaczęła się wczoraj. Ciągnie się od wielu miesięcy. To miesiące zgłoszeń, analiz, prób działania i czekania na moment, w którym możliwe będzie podjęcie zdecydowanych kroków.” […] Dla nas – osób, które na co dzień walczą o dobro ptaków – to moment jednocześnie bolesny i przełomowy. Bolesny, bo skala problemu jest ogromna. Przełomowy, bo mamy nadzieję, że zamknięcie jednego z takich miejsc stanie się początkiem realnych zmian.”

Fundacja: „Nie byliśmy inicjatorem akcji”

W kolejnym komunikacie, opublikowanym 13 maja, Fundacja Ptasia Przystań zaznaczyła, że nie była inicjatorem interwencji. Według organizacji działania zostały przeprowadzone na polecenie organów ścigania oraz inspekcji weterynaryjnej.

„W związku z przejęciem papug, które fundacja zabezpieczyła na polecenie organów ścigania oraz Powiatowego Inspektoratu Weterynarii pragniemy poinformować, że fundacja nie była inicjatorem akcji. Akcja była przeprowadzona na podstawie nakazu wydanego przez prokuratora po wnikliwym postępowaniu policji i prokuratury, które trwało prawie rok. Organy ścigania posiadają dowody, które były podstawą przeprowadzenia interwencji. Fundacja jest jedynie podmiotem zabezpieczającym ptaki.”

Organizacja odniosła się również do kwestii liczby ptaków oraz ich identyfikacji.

„W czasie trwania interwencji pracownicy papugarni nie posiadali wykazu ptaków znajdujących się na hali, więc nie byli w stanie podać ich liczby ani ilości sztuk z poszczególnych gatunków. Ptaki również nie były oznakowane — jedynie 63 ptaki posiadały obrączki — reszta ptaków była nieoznakowana, szczególnie ptaków małych takie jak nimfy i papugi faliste, których identyfikacja ‘po wyglądzie’ przy ilości kilkudziesięciu sztuk z jednego gatunku jest raczej niemożliwa.”

Według fundacji wszystkie ptaki znajdujące się w obiekcie zostały spisane i sfotografowane.

„Wszystkie ptaki znajdujące się w papugarni zostały spisane, sfotografowane i te, które obrączek nie posiadały zostały oznakowane. Lista ptaków znajdujących się w obiekcie została sporządzona przez funkcjonariuszy policji oraz PIW.”

Fundacja Ptasia Przystań o stanie ptaków: „Ponad połowa posiadała widoczne objawy chorób lub zaniedbania”

Fundacja Ptasia Przystań podała, że część ptaków wymaga pilnej diagnostyki i pomocy weterynaryjnej. Jak wskazano, badania będą prowadzone przez kilku lekarzy, ponieważ liczba zabezpieczonych papug jest duża, a specjalistów zajmujących się ptakami niewielu.

„Ze względu na ilość zabezpieczonych ptaków będą one badane przez kilku weterynarzy, co może trochę potrwać ponieważ ptaków jest dużo a specjalistów ptasich mało. W pierwszej kolejności badane są ptaki wymagające szybkiej interwencji ze względu ich stan.”

Fundacja opisała również widoczne objawy, które miały występować u części zabezpieczonych papug.

„Ponad połowa z odłowionych ptaków posiadała widoczne objawy chorób lub zaniedbania: przerośnięte i zniekształcone dzioby, przerośnięte i zniekształcone pazury, zniekształcone palce, guzy, rany, wyłysienia, połamane pióra, zmiany w okolicach dziobów mogące świadczyć o zakażeniu świerzbem, zabrudzenia wokół kloaki, podejrzenie zaparcia jaja.”

Organizacja zaznaczyła, że nie może ujawnić wszystkich materiałów, ponieważ sprawa jest w toku.

„Jesteśmy w posiadaniu dużej ilości zdjęć dokumentującej stan obiektu, stan ptaków, a organy ścigania mają fotografie każdej papugi obecnej na hali. Nie możemy ujawnić wszystkich zdjęć ze względu na toczące się postępowanie, gdyż zostaną one włączone do materiału dowodowego.”

Papugarnia Carmen odpowiada: „Prowadzimy działalność pomocową”

Swoje stanowisko przedstawiła także Papugarnia Carmen. Właściciele obiektu podkreślają, że interwencja z 11 maja była – według nich – wynikiem donosu i zgłoszenia do prokuratury. Papugarnia deklaruje pełną współpracę i wskazuje, że od lat prowadzi działalność pomocową dla ptaków.

„W związku z interwencją przeprowadzoną 11 maja w naszej Papugarnia Carmen, będącą wynikiem donosu oraz zgłoszenia do prokuratury, chcielibyśmy przedstawić nasze stanowisko. Nasza papugarnia od lat prowadzi również działalność fundacyjną, której celem jest pomoc porzuconym, niechcianym oraz ciężko chorym ptakom.”

Przedstawiciele papugarni przekonują, że trafiały do nich zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia.

„Trafiają do nas zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia, często wymagające natychmiastowej pomocy i specjalistycznej opieki. Wielokrotnie są to przypadki skrajnego zaniedbania, a nawet stany agonalne. Mimo ogromnych kosztów leczenia, rehabilitacji i utrzymania, wszystkie działania finansujemy z własnych środków.”

Papugarnia wskazuje również, że podczas interwencji zabezpieczono dokumentację dotyczącą jej działalności.

„Podczas interwencji prokuratura zabezpieczyła dokumentację potwierdzającą zakres naszej działalności pomocowej oraz ponoszonych wydatków związanych z ratowaniem zwierząt.”

Papugarnia krytykuje sposób przeprowadzenia interwencji

Papugarnia Carmen stanowczo zakwestionowała sposób, w jaki – jej zdaniem – przeprowadzono interwencję. Przedstawiciele obiektu twierdzą, że działania mogły narazić ptaki na stres i cierpienie. Papugarnia opisała też swoje zastrzeżenia dotyczące odławiania zwierząt.

„Niestety, z pełną odpowiedzialnością stwierdzamy, że sposób przeprowadzania interwencji budzi nasz stanowczy sprzeciw. W naszej ocenie doszło do sytuacji, które naraziły ptaki na ogromny stres oraz cierpienie. […] Zwierzęta były przez wiele godzin gonione i wyłapywane w sposób chaotyczny, co skutkowało między innymi uderzaniem ptaków o podłogę i szyby. Według naszych obserwacji dochodziło również do kontaktu ptaków z metalowymi elementami sprzętu używanego do odławiania.”

Właściciele zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury.

„Uważamy, że działania te noszą znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt a nawet przestępstwa. W związku z powyższym składamy zawiadomienie do prokuratury dotyczące podejrzenia znęcania się nad zwierzętami podczas przeprowadzanej interwencji.”

Jednocześnie Papugarnia Carmen deklaruje, że chce wyjaśnienia sprawy na podstawie faktów i dokumentów.

„Jednocześnie deklarujemy pełną współpracę i wierzymy, że sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona na podstawie faktów oraz zgromadzonej dokumentacji.”

Dwie wersje wydarzeń i trwające postępowanie

Sprawa budzi duże emocje, ponieważ strony przedstawiają odmienne stanowiska. Policja i prokuratura prowadzą postępowanie dotyczące warunków, w jakich miały przebywać ptaki. Fundacja Ptasia Przystań wskazuje na widoczne objawy chorób i zaniedbań u części papug oraz podkreśla, że działała na polecenie organów ścigania. Papugarnia Carmen odpiera zarzuty, wskazuje na własną działalność pomocową i zapowiada zawiadomienie dotyczące sposobu przeprowadzenia interwencji.

Na tym etapie kluczowe będą dalsze ustalenia prokuratury, opinie biegłych oraz dokumentacja zabezpieczona w sprawie. Do czasu zakończenia postępowania nie można przesądzać o odpowiedzialności żadnej ze stron.

Co dalej z zabezpieczonymi papugami?

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że papugi pozostaną pod opieką fundacji na czas trwania postępowania. Mają otrzymać niezbędną pomoc, właściwe warunki bytowe oraz obserwację. Kolejnym etapem będą dalsze badania i opinia biegłego dotycząca wszystkich zabezpieczonych ptaków.

„Obecnie prowadzone będą kolejne czynności procesowe, w tym sporządzenie dalszej opinii biegłego, dotyczącej wszystkich zabezpieczonych ptaków. Dalsze decyzje w tej sprawie zostaną podjęte po zgromadzeniu całości materiału dowodowego.” – podkreśla policja.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe