GORĄCY TEMAT Afera śmieciowa w Piekarach Śląskich. Łapówki, kontrole i znikające dokumenty

Czas czytania: 12 min.

Przez lata mafia śmieciowa miała działać niemal bezkarnie w Piekarach Śląskich, mimo licznych zgłoszeń, kontroli i interwencji. Sprawa dotyczy przede wszystkim terenów przy ul. Konarskiego, gdzie – według dostępnych informacji – proceder składowania nielegalnych odpadów odbywał się pod przykrywką legalnej działalności.

Według szacunków po ubiegłorocznej akcji policji zyski z tego procederu mogły sięgać setek milionów złotych. W tle pojawiają się także wątki łapówek, powiązań i ochrony ze strony osób związanych z instytucjami publicznymi.

Jak działała mafia śmieciowa

Schemat działania był stosunkowo prosty, choć formalnie wyglądał na legalny. Firmy przejmowały lub dzierżawiły zdegradowane tereny poprzemysłowe, a następnie występowały do Urzędu Marszałkowskiego o zgodę na tzw. „wypełnianie terenów niekorzystnie przekształconych”.

Decyzje administracyjne pozwalały na przyjmowanie określonych odpadów. W przypadku Konarskiego mowa nawet o 5 milionach ton odpadów.

Problem polegał na tym, że – według ustaleń – na teren trafiały nie te odpady, które dopuszczała decyzja. Zamiast materiałów wskazanych w dokumentach przywożono m.in.:

  • odpady komunalne,
  • odpady przemysłowe,
  • inne niedozwolone substancje.

Dla firm uczestniczących w procederze był to ogromny biznes. Koszty legalnej utylizacji odpadów są bardzo wysokie, dlatego nielegalne składowanie przynosiło ogromne zyski.

Kontrole i symboliczne kary

Instytucją odpowiedzialną za kontrolę takich działań jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ). Zawiadomienia o nieprawidłowościach kierowane przez Urząd Miasta skutkowały kontrolami, które wykazywały m.in.:

  • nielegalne składowanie odpadów,
  • zagrożenie dla środowiska,
  • liczne naruszenia przepisów.

Jednak reakcje były zaskakująco łagodne. W jednym z przypadków nałożono karę w wysokości zaledwie 300 złotych. Zdarzało się również, że protokoły kontroli… znikały i nie trafiały do dalszego postępowania.

Śledczy wskazują, że w tle mogły pojawiać się łapówki sięgające co najmniej 300 tys. zł. W sprawie zatrzymano m.in. Tomasza K., byłego szefa Wydziału Zwalczania Przestępczości Środowiskowej WIOŚ.

Dlaczego służby były nieskuteczne

Urzędnicy miejscy wielokrotnie zgłaszali sprawę policji i prokuraturze. Naczelnik Stanisław Jarząbek przekazał służbom setki dokumentów i dowodów, jednak kolejne postępowania były umarzane.

Pojawiają się również poważne zarzuty dotyczące powiązań funkcjonariuszy z osobami związanymi z procederem. Według dostępnych informacji były naczelnik wydziału przestępczości gospodarczej policji miał po przejściu na emeryturę współpracować z osobami powiązanymi z działalnością na Konarskiego.

Sprawa budzi ogromne emocje także wśród mieszkańców, którzy od lat zgłaszali problem.

Prokuratura i znikające dokumenty

Urząd Miasta wielokrotnie próbował doprowadzić do uchylenia decyzji umożliwiających działalność firm na Konarskiego. Łącznie podjęto aż 17 prób, jednak bez skutku.

W toku postępowania okazało się również, że negatywna opinia prezydent miasta dotycząca jednej z decyzji… zaginęła w dokumentacji.

W innym wątku CBA zatrzymało zastępcę dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska, który miał przyjmować łapówki w sprawach związanych z odpadami.

Decyzja Sejmu wydłużyła obowiązywanie zezwoleń

Zgodnie z wcześniejszymi przepisami decyzje środowiskowe miały wygasnąć 31 grudnia 2025 roku, co mogłoby zakończyć działalność firm działających pod przykrywką legalnych zezwoleń.

Jednak 7 listopada 2025 roku Sejm RP zdecydował o wydłużeniu ich obowiązywania do końca 2026 roku. Ustawę podpisał prezydent Karol Nawrocki.

Policyjna akcja i zatrzymania

W działania przeciwko grupom zajmującym się nielegalnym składowaniem odpadów zaangażowano specjalny zespół policji wspierany przez:

  • CBA,
  • KAS,
  • straż pożarną,
  • inspektorów ochrony środowiska.

Podczas jednej z akcji zatrzymano 21 osób. Według dostępnych informacji były to jednak głównie osoby z niższego szczebla działalności.

Jakie działania podjął Urząd Miasta

Władze Piekar Śląskich podkreślają, że od lat próbowały powstrzymać proceder. Wśród działań wymieniane są m.in.:

  • całodobowe dyżury Straży Miejskiej na terenach zagrożonych,
  • fizyczne blokowanie dróg dojazdowych dla transportów odpadów,
  • dziesiątki zawiadomień do policji i prokuratury,
  • wnioski o kontrole WIOŚ,
  • liczne spotkania z przedstawicielami rządu i policji,
  • nagłaśnianie sprawy w mediach.

Działania te doprowadziły m.in. do skazania Piotra Przybeckiego za nielegalne składowanie odpadów chemicznych przy ul. Konarskiego oraz uzyskania 99-proc. rządowego dofinansowania na ich usunięcie.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe